Dawno dawno temu (choć w sumie całkiem niedawno), za lasami za górami (za Poznaniem), mała księżniczka o imieniu Dolly zgubiła drogę do domu (albo może nigdy go nie miała...). Na strasznym dworze było zimno i mokro, a ona była bardzo głodna, chora i bardzo się bała. Ale była też dzielna i nie poddała się, a los postanowił jej pomóc.
Dobra wróżka zabrała ją do zamku, gdzie służba zaopiekowała się nią. Wreszcie było ciepło i sucho i mała księżniczka nie musiała się już bać. A ponieważ była słodka i grzeczna wszyscy poddani ją kochali i dawali jej w prezencie zabawki, którymi uwielbiała się bawić.
Lubiła, kiedy ją przytulali i głaskali, bo wtedy czuła się kochana. Ale wiedziała że to wszystko jest "pożyczone", dlatego wieczorami, przed zaśnięciem, marzyła o swoim własnym zamku...
Wymagamy zabezpieczenia okien i balkonu/tarasu zgodnie ze standardami Fundacji. Nie wydajemy kotów do domów wychodzących.