Miruś przez ponad 20 lat prowadził życie kota bezdomnego w stadzie pod Poznaniem, dokarmianym przez Dobrą Duszę. Radził sobie całkiem nieźle, aż karmicielka znalazła go podczas napadu drgawek. Objęcie Mirusia opieką w jesieni życia było jedyną słuszną decyzją.
Miruś to kot o słodkim i łagodnym charakterze. Na widok człowieka reaguje rozłożeniem się do głaskania i najgłośniejszym mruczeniem, jakie zdarzyło nam się słyszeć. Dopisuje mu apetyt, a spojrzenie, jakim potrafi obdarzyć znad pustej miseczki, wzbudza wyrzuty sumienia nawet jeśli był karmiony kwadrans wcześniej. Mimo licznych dolegliwości, nasz senior zachowuje pogodę ducha i dzielnie współpracuje przy niezbędnych procedurach medycznych.